http://www.robert-kubica.ovh.org

:: Robert roztrzaskany w Melbourne
Wiadomość dodana przez: admin (2009-03-29 10:49:48)

Fatalnie rozpoczął się sezon dla <strong>Roberta Kubicy</strong>. Polski kierowca teamu BMW-Sauber zderzył się z Niemcem Sebastianem Vettelem z Red Bull-Renault walcząc o drugie miejsce na trzy okrążenia przed końcem i nie ukończył wyścigu o Grand Prix Australii. Wygrał startujący z pole position Brytyjczyk Jenson Button z teamu Brawn GP-Mercedes. Button odniósł drugie zwycięstwo w karierze wyprzedził kolegę z zespołu Brazylijczyka Rubensa Barrichello oraz Włocha Jarno Trulliego z Toyoty. Czwarty był Brytyjczyk Lewis Hamilton z McLaren-Mercedes, broniący tytułu mistrza świata. Wyścig kierowcy zakończyli jadąc za samochodem bezpieczeństwa. Polscy kibice obserwujący GP Australii znów mogli przeżywać wielkie emocje. Niestety nie było happy-endu. Po dość udanym starcie <strong>Robert Kubica</strong> trzymał się w ścisłej czołówce stawki wyścigu. Od początku wiadomo było, że nie ma zbyt wielkich szans na rywalizację z Jensonem Buttonem, ale miejsce na podium było jak najbardziej realne. W niedzielne popołudnie w Melbourne wszystko przez długi czas szło po myśli Polaka z BMW Sauber. Jego bolid sprawował się wyśmienicie, pozwalając na kilkakrotne wykręcanie najlepszych czasów okrążenia. Team dobrał odpowiednią strategię, mechanicy w serwisie świetnie wykonywali swoją pracę, pozwalając na oszczędzenie drogocennych sekund. <br><b>

<center><script type="text/javascript"><!-- gogle_ad_client = "pub-9291460160013286"; google_ad_width = 336; google_ad_height = 280; google_ad_format = "336x280_as"; googole_ad_typer = "text_image"; //2007-01-09: Kubica google_ad_channel = "4151672009"; google_color_border = "add8e6"; google_color_bg = "e0ffff"; google_color_link = "CC0000"; google_color_text = "4C4C4C"; google_color_url = "E1771E"; //--></script> <script type="text/javascript" src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js"> </script></center><br></b> Gdy na kilka okrążeń przed końcem wyścigu do boksu zjechał jadący na trzeciej pozycji Rubens Barrichello, Robert postanowił powalczyć o pełną pulę. Zamiast zadawalać się trzecim miejscem, zaatakował jadącego na drugiej pozycji Sebastiana Vettela. Wyprzedzał go po zewnętrznej i prawie mu się to udało. Młody Niemiec zahaczył bowiem krakowianina lewym kołem i spowodował, że oba bolidy zjechały na moment na pobocze. Po chwili ruszyły, ale nie ujechały długo. Kubica jadąc uszkodzonym bolidem roztrzaskał go kilkaset metrów dalej. Podobnie Vettel, który z urwanym przednim płatem uderzył w mur. Przez kilka kilometrów jechał jeszcze z urwanym lewym kołem (!), ale w końcu się poddał.<br><br> Wyniszczającą walkę polsko-niemiecką wykorzystali jadący na czwartej i piątej pozycji Barrichello i Trulli, którzy wskoczyli na podium. To nie był jedyny incydent na torze w Melbourne. Swój bolid rozbił także Kazuki Nakajima, który stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w barierę okalającą tor. Konieczne było wprowadzenie samochodu bezpieczeństwa, który przez kilka okrążeń prowadził stawkę kierowców. <br><br> Broniący tytułu mistrza świata Lewis Hamilton zajął ostatecznie czwartą pozycję, choć przez większość wyścigu nie spisywał się dobrze. <br><br> Pierwszy swój punkt w GP zdobył Sebastien Buemi. Młody Szwajcar debiutujący w niedzielę w F1 dojechał do mety na ósmym miejscu. <br><br> Warto jeszcze poświęcić kilka słów debiutującemu w F1 teamowi Brawn GP. Jego kierowcy zaliczyli wymarzony weekend w Melbourne. Najpierw w sobotnich kwalifikacjach zdobyli pierwsze dwa miejsca, a dzień później znów byli najlepsi i stanęli na najwyższych stopniach podium. Zadziwiał zwłaszcza Button, którego jazda przywodziła na myśl wyczyny Lewisa Hamiltona z zeszłego sezonu. Brytyjczyk objął prowadzenie od razu po starcie z pole position i nie oddał go do końca. Jechał równo i bardzo szybko. Nieco gorzej spisywał się Barrichello, który zaliczył słabszy start, po którym spadł na siódme miejsce. Ale później dzięki szybkiej jeździe i szczęśliwym dla niego wypadku Vettela z Kubicą mógł się cieszyć z drugiego miejsca. I pomyśleć, że jeszcze niedawno Barrichello rozważał zakończenie kariery kierowcy F1, a Buttonowi groziło bezrobocie...<br><br>


adres tej wiadomości: http://www.robert-kubica.ovh.org/news.php?id=1278